Mamy się dobrze. Tylko jakoś czasu brak, a jak nawet trochę jest, to zawsze jest coś innego do zrobienia. Czyli w skrócie:
- zrobiliśmy kurs instruktorów wspinaczki skałkowej, teraz staż, za pół roku egzamin.
- zmieniam pracę,
- w następną sobotę jedziemy w Alpy na wakacje, znaczy wspinać się i łazić
- było fajnie i ciepło przez ostatni tydzień września
- teraz jest paskudnie zimno i wieje
- zepsułam zakwas, znaczy sam się zepsuł, głupi
- goście są fajni, zapraszamy częściej :)
- Irlandczycy są przerażeni wizją śniegu, który zapowiadają na koniec września (o tym szerzej kiedy indziej)
- zaatakował mnie dzisiaj bilbord wyborczy (tutaj też są wybory), taki ze słupa na lekkiej dykcie, roztrzaskał mi się na kierownicy roweru,
- pracuję z człowiekiem, któremu do Korony Ziemi brakuje tylko Góry Kościuszki!!!
Poza tym, zdjęcia z Goli, wszystkie są tutaj


A więcej zdjęć z Tall Ships Races 2011 jest tu
Ps. Mam wrażenie, że zaczęłam prowadzić bardziej fotobloga....