czwartek, 20 maja 2010

Notka hermetyczna.

Liczę. Dochodzi północ, 10 rozdań za nami, więc już mi się znaczki zlewają. Liczę jeszcze raz, bo coś chyba przesadziłam. 20 pkt. No 20, nie mniej nie więcej. Grzecznie otwieram z trefla, zastanawiając się jakby tu nie spieprzyć takiej ładnej karty. Przeciwnicy na szczęście nie przeszkadzają. Dostaję odpowiedź pozytywną, na 7+ pkt. Myślę sobie fajnie to mamy tak z 27, może 30, trzymam się tego co znam omijając masę odzywek, które znać powinnam (czyli 1 trefl-1 kier-4 bez atu). Na pytanie o asy mój mąż wydaje z siebie jakiś niekontrolowany okrzyk i łamiącym się głosem stwierdza "I ty mi jeszcze silnego zgłaszasz!"
Myślę sobie "O co mu chodzi, no zgłaszam, no i?" No... On miał na ręce 17pkt...

1 komentarz:

  1. No z mężem to chyba odzywki powinnaś mieć idealnie opanowane? ;)
    http://w284.wrzuta.pl/audio/5balS7FvIYp/

    OdpowiedzUsuń