wtorek, 14 grudnia 2010

odwilż

Jakiś czas temu przyszła odwilż. Lodośnieg zaczął topnieć, chodniki stały się jeszcze większym lodowiskiem. Obecnie jest całkiem dobrze. Śmieciarka nadal do nas nie przyjechała, więc dzisiaj śmieci wyrzucałam na zasadzie delikatnego kładzenia ich na szczyt góry, tak żeby nie spowodować lawiny (a przynajmniej do czasu mojego zniknięcia z okolicy). Liczę, że przyjadą jutro, bo na koniec tygodnia zapowiadają silny arktyczny snowstorm i obawiam się, że sparaliżuje to miasto na następny tydzień. Mam nadzieję, że nie zamkną nam znowu ścianki wspinaczkowej!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz