poniedziałek, 25 października 2010

Morfeusz.

Znalazłam przypadkiem. Utknęłam na dwie godziny. Tylko rozsądek nakazuje mi przestać, bo muszę jeszcze parę rzeczy zrobić. Polecam Morfeusza.

3 komentarze:

  1. Wciąga. Jak powiedziała Mo: jakbym czytał "Scrubs" tyle, że na żywo z Polski. Co jest nieco... niepokojące w perspektywie odwiedzenia szpitala w odległej przyszłości (mam nadzieję).

    OdpowiedzUsuń
  2. Od rozpaczy czasem chroni nas tylko poczucie humoru. Mnie też wciągnęło. Hoshi-wk, życzę zdrowia i jeszcze zdrowia, zresztą tak, jak i nam wszystkim:-)

    LB

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie wciąga. Spod tego błyskotliwego poczucia humoru wyziera niedbałe i przedmiotowe podejście do pacjenta, jakoś mnie to nie śmieszy...

    tse

    OdpowiedzUsuń