Kto w ogóle wpadł na pomysł, żeby przekazywać komuś książkę za pośrednictwem mojego męża? Przecież to chyba było wiadome, że najpierw on ją przeczyta, prawda? Ba, wręcz zaczęłabym się o niego martwić, gdyby tego nie zrobił. Anyway, Melon, przesyłka do Ciebie ma się dobrze, czasem nawet wysłuchuję jej fragmenty :)
A poza tym kaszel, kaszel i kaszel. Dwa kasłaki. Poza tym nie wiem czy wiecie, ale kasłanie jest tak samo zaraźliwe jak ziewanie.
To byłam ja. I fakt nie wpadłam na to.
OdpowiedzUsuńNawet miałyśmy z M rozmowę na ten temat wczoraj.
M:' Nie dostałam jeszcze Carrie bo Pibis ją czyta'
Ja:' Czy Pibis nie dostał memo co to znaczy 'przekazać komuś książkę' ?! ;DDD
I co przeczytał już? :D
OdpowiedzUsuń