Po raz pierwszy w życiu kroiłam dzisiaj kurczaka. Nie FILETY, ale kurczaka w całości. Takiego z kośćmi w środku i skrzepami krwi. Dla tych, którzy nie pamiętają, przypomnę, że jestem byłym wegetariańskim dzieckiem, które nie jadło mięsa do jakiegoś 18 roku życia.
... te kości chrupią, a wnętrze wygląda obrzydliwie. Dobrze, że przynajmniej był wypatroszony...
... w każdym razie rosół jest...
Trzeba sobie radzić z brakami surowcowymi ;-) Jak tam po przeprowadzce?
OdpowiedzUsuńno popatrz .. ja dzisiaj też miałam rosół...
OdpowiedzUsuńA może w ramach tego niedoboru surowców opiszesz kiedyś jak zrobić rosół na baraninie? Bo na wołowinie jest pyszny :)
...kawałku wołowiny w każdym razie ..
No co Ty mówsz?!? Największa zabawa jest jak są jeszcze wnętrzności i możesz zrobić dokładną sekcje :-]
OdpowiedzUsuń@Ruda - ta, ale w tym kawałku wołowiny przydałaby się również kość... Dosyć trudno ją wyczarować...
OdpowiedzUsuń@Skolima - po przeprowadzce? Well... w niedzielę powiedziałam do współpracownika Piotra, że teraz przynajmniej spędzę pół roku w jednym miejscu, a w poniedziałek dostałam ostro w łeb obuchem rzeczywistości. Zepsuło mi to trochę przyjemność z lokowania się w ładnym mieszkanku.
@Angaya - ..... .... .... ... . ... .. ...????? ;)
No zawsze możesz jakiegoś renifera samochodem przejechać :)
OdpowiedzUsuńI gulasz będzie i kość i rosołek ciekawy pewnie :D
Bergen .. prawie największe miasto w kraju a rzeźni nigdzie do okoła nie ma? ... dziwny kraj ...
Przynajmniej można zupę rybną zrobić - co port to port...
prawda???? ....
Renifera samochodem przejechać... no można...
OdpowiedzUsuńRuda. Tutaj znaleźć sklep w którym jest lada mięsna, a nie paczkowane próżniowo mięso w lodówkach to jest sztuka... a poza tym ile znasz w Polsce firm sprzedających mięso? Praktycznie każda gmina ma własne zakłady mięsne.... Widzisz... w Norwegii jest Gilde... Gilde... Gilde... i pewnie z jakieś 2 małe firmy się znajdą...
Nie dziwię się, że Tom z Hjerkinn poluje na renifery i łosie, po czym sam przerabia mięso...
Nataszka! Czytaj ty, kto Ci komentarze zamieszcza! Ja zadnych upodoban do wnetrznosci nie mam! :)
OdpowiedzUsuńChociaz kiedys z bratem mielismy niezla zabawe przy patroszeniu karpia, przyznaje :)
O patrz. Faktycznie, mea culpa... Chyba czytałam bez okularów... A rzeczywiście do naszej Anaryji jakoś mi ten komentarz bardziej pasuje niż do Ciebie :)
OdpowiedzUsuńHyhy, zboczenie zawodowe ;P Na zajęcia z anatomii taka zabawa z kurczakiem była bardzo przydatna. Wprawdzie daleko mu do układu człowieka ale wnętrzności to wnętrzności, mniejsze,większe - bez znaczenia.
OdpowiedzUsuń