Przyszło słońce i od razu odżyłam. Co prawda przyszło akurat jak musiałam iść do pracy, ale nawet zza okien jadalni góry w słońcu wyglądają przepięknie. Znalazłam też zadanie na jutrzejsze przedpołudnie: będę zbierać żurawinę i grzyby. Mama już przyniosła dwa podgrzybki i jednego prawdziwka - jutro jajecznica z grzybami ;)
Zakwas się zrobił. Wydaje się być w porządku, chociaż wolałabym gdyby ładniej pachniał. Faza I pieczenia chleba rozpoczęta dziś o 23.30. Godzina zero wybije w czwartek rano. Zobaczymy ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz