poniedziałek, 14 września 2009

Weselne przystawki

Czytając wypowiedź Angayi na temat fikuśnych przystawek przypomniało mi się, że gdzieś już coś takiego słyszałam... hmmm... Od własnej szefowej, która mnie poinformowała, że w przyszłą sobotę (ktoś organizuje wesele u nas w hotelu) będziemy podawać melona z szynką... Po pierwsze zastanawiam się, którą szynką, bo jak na razie nie widziałam tu niczego, co chociażby koło takowej leżało. Po drugie ciekawi mnie również kto spieprzy: czy szefowa zapomni zamówić melona czy dostawca przywieźć ;) Szerokim łukiem natomiast omijam temat kto będzie kroił owoce na 80 kawałków :)

U nas wreszcie pojawiło się słońce. Jest również rudobrązowo. Do tego dostałam "Making money" Pratchett'a po angielsku (nie interesuje mnie, że w Polsce już dawno się ukazało) i teraz próbuję czytać: książka w ręku, komputer z otwartym słownikiem przed sobą i jedziemy :)

Tak w ogóle to się zastanawiam, czy ta para młoda, która tu przyjechała i zachwyciła się tym miejscem na tyle, żeby postanowić zorganizować tutaj wesele wpadła na to, że 20 września na tej wysokości może być już przełom jesieni i zimy (najwcześniejszy śnieg jaki pamiętam tutaj spadł 1 września jakieś 3 lata temu).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz