Dzisiaj były fajny dzień. Padam na pyszczek, albo klawiaturę jak kto woli, więc szczegóły jutro. Kilka efektów czajenia się w śniegu przy -13 stopniach :)
Mały przyjaciel:

Myślący przyjaciel (lub królik jak kto woli):

Zawstydzony przyjaciel:

"Nie myśl sobie, że tylko ty mnie możesz bezkarnie podglądać!"
I właśnie dlatego ja nidy nie będę dobrym fotografem przyrody (przynajmniej zimowej). Żadne zwierze, żadne pieniądze, ani żaden efekt nie skłoniłby mnie do streczenia w temperaturze -13C dłużej niż zajmuje wypowiedzenie najczęściej używanego polskiego słowa wyrażającego zdenerowanie + czas na dobiegnięcie do najbliższego ogrzewanego pomieszczenia. Ale przyjaciel jest zaiste uroczy.
OdpowiedzUsuńMnie za to otaczają stada saren. I to dosłownie. Dosłownie otaczaja i dosłownie stada XD.
Ładne ptaszki:) Gratuluję cierpliwości
OdpowiedzUsuńŚwietne. Ale jak stwierdzili przedmówcy: chciało ci się dziewczyno! Bardzo to chwalebne ale pozostane przy podziwianiu:)
OdpowiedzUsuńBardzo mi się podobają,zwłaszcza kolorki i detale piórek widoczne na powiększeniach. Inna rzecz, że po ostatnich doznaniach (Toruń wczoraj żywo przypominał Norwegię z Twoich zdjęć), z całą pewnością nie mam ochoty na robienie zdjęć plenerowych w zimie. :D Gratulacje za wytrwałość.
OdpowiedzUsuń