Dzisiaj, w mekkce dla fanów fantasy, RPG i innych nawiedzonych, zakupiłam "Krew Elfów" Sapkowskiego. W wersji angielskiej. W końcu czytanie ciągle tych samych książek nie rozwija. Ale czytanie ich w różnych językach już chyba tak, prawda? :)
W związku trudnością podjęcia decyzji, proszę o opinie na temat: lepsza wersja w kolorze czy czarno-biała?

czarno-biała
OdpowiedzUsuńShin
Ok, gdyby nie to, że notka się skończyła to przewijałabym dalej w poszukiwaniu tego "kolorowego" x_X. Rozumiem, że Norwegia występuje nocą w sepii? Ooooouki. Tak czy inaczej, przyłączam się do Shinowej opinii: czarno-białe. Definitywnie.
OdpowiedzUsuńZrób trzecią wersję - ustal inaczej balans bieli w zdjęciu kolorowym, tak żeby śnieg był mniej żółty a bardziej biały
OdpowiedzUsuńA ja bym chciała zobaczyć wersję kolorową tego zdjęcia. Koncepcja Piotra może być ciekawa, ale nocnego zdjęcia bałabym się tak robić.
OdpowiedzUsuńOgólnie wydaje mi się, że zimowe krajobrazy (przy czym zimowy krajobraz = JEST ŚNIEG! + biały śnieg i reszta czerwono niebieska lub w odcieniach szarości) to głownie szarości z różnym nasyceniem. No, chyba że trafi ci się piękny, pogodny, bezchmurny i słoneczny dzień, to wtedy może niebo będzie turkusowe. "Może" wynika z tego, że skoro jest pełne słońce, to śnieg, mając albedo takie, jakie ma, potrafi sprawić, że nieba wogóle nie ma (w sensie koloru) i w efekcie zdjęcie i tak jest czarno-białe.
Dla mnie zimowy krajobraz w sepii to zdjęcie czarno-białe, które jest już tak stare, że się zażółciło... ewentualnie jak zdjęcie w bardzo brudnej mgle...
Ale pobawiłabym się z tym zdjęciem jeszcze, bo może gdybyś tak nie przewaliła tej sepii i zrobiła ten śnieg białym, to wprowadzenie tam jakiegoś obcego elementu (nie wiem, kolorowej bańki mydlanej) w kolorze (jednym, kontrastowym dla brązu) dałoby jakiś dramtyczny efekt :D Coś by się zaczęło dziać, zaczęłoby opowiadać jakąś historię... Pamiętasz reklamę telewizora sony bravia ze skaczącymi kolorowymi kuleczkami?
Kolorowe z wyciągniętym śniegiem.
OdpowiedzUsuńChciałam zauważyć, że ze zdjęciem "kolorowym" ja absolutnie nic nie zrobiłam! Nie przerabiałam go w żadną sepię! Świat tamtego wieczora po prostu tak wyglądał :) Bo praktycznie wszystkie latarnie uliczne w mieście są żółte, dodatkowo żółta poświata odbija się od niskich chmur. Wszystkie zdjęcia mi takie wyszły. Pomarańczowo-czarne.
OdpowiedzUsuńZobaczę co mi wyjdzie z wyciągania śniegu i dam znać.
A ja jestem za kolorowym... co do koloru latarni potwierdzam widziałam na własne oczka i już się nie mogę doczekać następnej tury zdjęć.. szczególnie aniołków!!!!
OdpowiedzUsuńA takie pytanko.. nie zostawiłam u was nożyczek tych małych? bo zlokalizować nie mogę..
Osobiście wolę czarno-białe. Ale ja ogólnie wolę czarno-białe zdjęcia.
OdpowiedzUsuńNie wiem czy "wyciągnięcie" śniego da coś na tym zdjęciu. Z braku innych elementów jak śnieg + drzewa itp. (ergo: elementy czarne) i tak wyjdzie z tego wersja czarno biała (jedynie z "sepiową poświatą"). Wyciągnięcie śniegu miałoby sens wtedy, kiedy na zdjęciu obecny byłby kontrastowy element kolorowy (jak napisała Ruda - coś FAKTYCZNIE kolorowego). Teraz może to stworzyć jedynie efekt cokolwiek nienaturalny. Przynajmniej tak mi się wydaje...
OdpowiedzUsuń