... szybko się kończy, jak wiadomo od dawien dawna.
Jedni przyjaciele przyjechali na Święta. Pojechali. Zaraz po nich drudzy przyjaciele przyjechali na Sylwestra. Dzisiaj odwiozłam ich na lotnisko. Jednym i drugim dziękuję za wspólnie spędzone chwile. Za ciepło, uśmiech i zabawę. Za sen i bezsenność, ironię, troskę, wparcie i masaż. Za jelenia, pasztet z zająca i kiełbasę z dzika (tak, ja to powiedziałam, wiem, dziwne. Swoją drogą to dawno nie miałam takiego przeglądu dziczyzny ;). Nawet za wkładanie łap w wyrośnięty chleb ;)
Czas przestać siedzieć do późna w nocy, czyli idę spać. Zwłaszcza że muszę się zająć zdjęciami zanim jedni i drudzy mnie zaczną mordować. :*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz