Kilka zdjęć naszego nowego miejsca zamieszkania. W sumie to są to zdjęcia salono-jadalnio-kuchni, ale w końcu to jest nasz główny pokój ;) Sypialnia składa się głównie z łóżka, szafy i bałaganu, więc uznałam, że nie ma sensu jej fotografować.

Widok na pokój z korytarza


Widok za oknem :)

Kuchnia (i korytarz, nawet chyba widać drzwi wejściowe na końcu)
Nawet przyjemnie :)
OdpowiedzUsuńZieloniutka okolica :-)
OdpowiedzUsuńLadnie :)
OdpowiedzUsuńA gdzie kot?
Kot? Jaki kot?
OdpowiedzUsuńCzy chodzi o kocura, który pojawiał się za oknem w Bergen?
OdpowiedzUsuńtse
Chodzi o kocura, który pojawiał się za oknem w Bergen?
OdpowiedzUsuńtse
Z ksiazkami faktycznie od razu przytulniej. Acz bajzel powprowadzkowy rowniez byl przytulny i swojski. ;)*
OdpowiedzUsuńNie, chodzi o kota-kota, bo do tego mieszkania bardzo pasuje kot :D
OdpowiedzUsuńSzkoda, że gospodarzy nie widać :) Ale podoba mi się i tak.
OdpowiedzUsuńTT
Gospodyni robi zdjęcia.
OdpowiedzUsuńGospodarz od tygodnia wraca z pracy w czasie kiedy gospodyni już śpi. Tak, jest to wyrzut, skierowany w ogólnie postrzeganą rzeczywistość i zasady zwane potocznie "życie".
Kot. Posiadanie kota byłoby fajne. Aczkolwiek nie wiem komu miałabym go podrzucać w czasie naszych różnych eskapad, ale jeżeli chciałabym się uziemić na jakiś czas to chyba wolę dziecko. Przynajmniej zapełnia czas i nie myślisz, że czujesz się samotna w wielkim mieście, co jest powodem moich ostatnich frustracji.
A więc - Kot jest na razie nieplanowany, pluszowa Puma musi wystarczyć.
brawo za obrus :) ladnie.
OdpowiedzUsuń