środa, 28 kwietnia 2010

Mieszkanko

Miałam napisać notkę, ale homor diabli wzięli w przeciągu 30 sekund. Więc nie napiszę.

Kilka zdjęć naszego nowego miejsca zamieszkania. W sumie to są to zdjęcia salono-jadalnio-kuchni, ale w końcu to jest nasz główny pokój ;) Sypialnia składa się głównie z łóżka, szafy i bałaganu, więc uznałam, że nie ma sensu jej fotografować.



Widok na pokój z korytarza




Widok za oknem :)


Kuchnia (i korytarz, nawet chyba widać drzwi wejściowe na końcu)

11 komentarzy:

  1. Ladnie :)
    A gdzie kot?

    OdpowiedzUsuń
  2. Czy chodzi o kocura, który pojawiał się za oknem w Bergen?

    tse

    OdpowiedzUsuń
  3. Chodzi o kocura, który pojawiał się za oknem w Bergen?

    tse

    OdpowiedzUsuń
  4. Z ksiazkami faktycznie od razu przytulniej. Acz bajzel powprowadzkowy rowniez byl przytulny i swojski. ;)*

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie, chodzi o kota-kota, bo do tego mieszkania bardzo pasuje kot :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Szkoda, że gospodarzy nie widać :) Ale podoba mi się i tak.

    TT

    OdpowiedzUsuń
  7. Gospodyni robi zdjęcia.
    Gospodarz od tygodnia wraca z pracy w czasie kiedy gospodyni już śpi. Tak, jest to wyrzut, skierowany w ogólnie postrzeganą rzeczywistość i zasady zwane potocznie "życie".

    Kot. Posiadanie kota byłoby fajne. Aczkolwiek nie wiem komu miałabym go podrzucać w czasie naszych różnych eskapad, ale jeżeli chciałabym się uziemić na jakiś czas to chyba wolę dziecko. Przynajmniej zapełnia czas i nie myślisz, że czujesz się samotna w wielkim mieście, co jest powodem moich ostatnich frustracji.

    A więc - Kot jest na razie nieplanowany, pluszowa Puma musi wystarczyć.

    OdpowiedzUsuń