niedziela, 4 kwietnia 2010

Poradnik gościa

Jeżeli ktokolwiek z Was pracował kiedyś jako kelner/kelnerka i/lub w hotelu to poniższe zasady pewnie zna. Jednak dla tych, którzy nie mają doświadczenia w tej materii, udzielę kilku porad:

1. Taca (założenie: taca trzymana jest w jednej ręce, na dłoni)
Jeżeli chcecie być uprzejmi dla kelnera to zostawcie jego cholerną tacę w spokoju. Chcecie mu pomóc w sprzątaniu ze stołu, to podsuńcie szklanki bliżej niego. Chcecie mu pomóc przy zdejmowaniu szklanek z tacy na stół - to przestańcie chcieć. Zdejmowanie czegokolwiek samemu z tacy kelnera albo stawianiu czegokolwiek na omawianym przedmiocie prowadzi w 90% do katastrofy. I co gorsza to nie Wy musicie po niej sprzątać.

2. Talerze
Wydaje Wam się, że będziecie mili i zestawicie razem naczynia na stoliku? Odpuście sobie. Dajcie mu poukładać jak mu się podoba. Może wtedy uda mu się wszystko zabrać za jednym zamachem, a nie będzie chodził 3 razy tam i z powrotem, bo jakiś pomocny klient poustawiał wszystko tak, że nie da się tego odpowiednio ustawić w rękach.

3. Rachunki
Zasada tyczy się większej ilości gości w restauracji, jeżeli jesteście jedynymi, to problemu nie ma. Przykładowo: wyobraźcie sobie, że macie na sali 30 osób do obsłużenia (zebranie zamówień na napoje i dostarczenie tychże). Jesteście sami tego dnia. Macie mnóstwo roboty, biegacie jak kot z pęcherzem, obsłużyliście 15 osób, nadal 15 zostało i się niecierpliwi. Podchodzicie do stolika, zbieracie zamówienie i pytacie na czyj rachunek owo zamówienie zapisać (bo akurat są z dwóch różnych pokojów, a wspólnie zamówili wino). Śpieszy Wam się, pozostali goście czekają, a ta dwójka akurat urządza sobie dyskusje "Proszę zapisać na mój rachunek" "Nie ma mowy, proszę zapisać na pokój ten i ten" "Nie, bo... ". Kelnera naprawdę takie przepychanki nie interesują...

4. Dzieci...
Nie mam nic przeciwko dzieciom. Mają takie samo prawo do przebywania w hotelu/restauracji jak każdy. Nie mam nic przeciwko, aby się bawiły, nie muszą być uwiązane do stołu. Ale można je uczulić, że nie wbiega się kelnerowi pod nogi, zwłaszcza jak niesie tacę pełną napojów. Albo. tym bardziej, jak niesie pojemniki z gorącym jedzeniem.

A teraz wyobraźcie sobie, że wszystkie opisane problemy były kwestią jednego wieczoru. Dzieci było: sześcioro obcych (2-5 lat), pięcioro wnuków szefowej (6-14 lat) i dwoje dzieci znajomych (ok 3 lat). Slalom z ruchomymi przeszkodami i natężenie dźwięku powyżej dopuszczalnych norm. W efekcie w jakieś wolnej chwili nalewając sobie kawę... próbowałam nalać ją do kubka odwróconego do góry dnem...

5. Zwierzęta
Jeżeli hotel pozwala na trzymanie zwierząt w pokojach, nie jest to równoznaczne z pozwoleniem na trzymanie ich w łóżkach! Szlag człowieka trafia, bo sierść zostaje wszędzie, przylepie się do elektryzującej się pościeli, a następnie do czystych, białych powłoczek. A pies, najczęściej w takich sytuacjach, był czarny.

Podsumowując: jeśli chcecie być mili dla obsługi, to po prostu się uśmiechajcie. Używajcie słów "proszę" i "dziękuję". Wystarczy, naprawdę. Chociaż napiwki też są miłe ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz