Dzisiejsza wyprawa do sklepu (samochodem, bo jechałam do Pakistańczyka) zabrała mi ponad 45 minut. Do sklepu jedzie się jakieś 5-6 minut w jedną stronę. Zakupy zajęły mi również nie więcej niż 5. Ale... temperatura spadła do -13, więc musiałam odskrobać samochód z zewnątrz, potem odskrobać go wewnątrz cały czas czekając aż silnik choć trochę się nagrzeje... Zaczął dmuchać ciepłem mniej więcej w połowie drogi powrotnej.
Ostatnie efekty wieszania Gimpa, czyli znajdź 10 różnic na zdjęciach :)
A ja myślałem, że u nas jest dużo śniegu i zimno, ale patrząc na te zdjęcia - zmieniłem zdanie :D Jednak coś w tym jest, że jeden obraz odda więcej niż tysiąć słów.
OdpowiedzUsuńNota bene fajny koncept. Nocne robiłaś ze statywu?
Aaaaaa!!! Noc wygenerowana w Gimpie? Czy może jednak nie o to chodziło z tym wieszaniem ;)? Hehehe.
OdpowiedzUsuńYup, są takie chwile kiedy jednak cieszę się, że zimę spędzam w PL :P.
Eee, na pewno noc nie była generowana, tylko autentyczna - światła w oknach, odbicie światła lamp na drzewach... to z całą pewnością jest prawdziwy wieczór lub noc. Czyż nie?
OdpowiedzUsuńTia, a cycki na tych wszystkich nagich paniach też są naturalne (nie to żeby jakieś na zdjęciu były, ale generally).
OdpowiedzUsuńPs. Podświetlone drzewo jest moim stanowczym faworytem :).
Nocne jest ze statywu, chociaż ze względu na świeży śnieg czasy nie były jakoś szalenie długie - 1/6 sek przy przesłonie 3,5. Mo. Gimp się wieszał przy próbie utworzenia obrazu o wyjątkowo dużym rozmiarze ;) Nie dawał sobie rady biedaczek.
OdpowiedzUsuńZdjęcia nie są identyczne - jak się dobrze przyjrzycie to zobaczycie, że noc nie mogła być generowana sztucznie ;) Np. nasz samochód stoi trochę inaczej (bo go zdążyłam w międzyczasie przestawić) ;)
A. Podświetlone drzewo jest również moim faworytem ;)
OdpowiedzUsuńA swoją drogą widziałam Mo., że ostatnio narzekałaś na zimę :) Nie wiem czemu, tu jest fajnie :) Dzisiaj nawet ciepło było, tylko -8 ;)
Aaaaa! Próbujesz mnie przestraszyć? Przekląć? Zniechęcić do odwiedzin (skutecznie ;)? Tfu tfu, jakieś pogańskie czary i zaklęcia! Minus osiem! Yup, myślę, że Afryka czeka aż ją odkryję XD.
OdpowiedzUsuńHmm, co do różnic, to mnie się najszybciej rzucił w oczy budynek po lewej stronie (kadrowanie). Auto jakoś mi umknęło XD.
Hm... Czyli samochód sąsiadów na środku zdjęcia dziennego (na drodze do domu drugim planie), którego nie ma na zdjęciu nocnym (teoretycznie, bo jak przed chwilą przyjrzałam się zdjęciom to okazało się, że jest na obu, tylko na nocnym totalnie zaśnieżony) też Ci umknął? ;)
OdpowiedzUsuńNie próbuje Cię przestraszyć! Na prawdę było ciepło! W rozpiętej kurtce chodziłam! Z drugiej strony ilość zamarzniętego śniegu na chodnikach sprawia, że człowiekowi robi się gorąco, gdy każdy krok grozi upadkiem...
Myślę, że z tych zdjęć umknęło mi jeszcze kilka innych obiektów. Niestety samo patrzenie na taką ilość śniegu i wyobrażanie sobie tamtejszej temperatury paraliżuje moje neurony (a w konsekwencji wzrok). Myślę, że możemy pokusić się o stwierdzenie, że patrząc na te zdjęcia popadam w stan bliski katatonii. Ergo: żaden samochód mnie nie ruszy. Tudzież jego brak.
OdpowiedzUsuńUpadek? Phi, na taką warstwę śniegu to nie powinno się nic poczuć. Ile tam tego jest? Z pół metra? To jak upadek na poduszeczkę. No chyba że się upada na uklepany, zamarznięty śnieg XD. Ale z tego co widziałam jakiś czas temu w innej notce: wasze kości ogonowe i pupy są już zahartowane ;).