sobota, 3 kwietnia 2010

Niach niach niach

Kolejne z moich dziwactw. Wstać o 6 rano, żeby bawić się w farbowanie jajek. Co nie zmienia faktu... że uwielbiam te moje porąbane pomysły :D



5 komentarzy:

  1. To pietruszka jest? Bardzo fajny pomysł :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ładne :) Warto żebyś się tak poświęcała ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pietruszka :) Można też użyć koperku, ale nie miałam. Można też użyć listków drzew, trawy i różnych innych tego typu rzeczy ;)Przy następnej okazji sprawdzę czy buraczki rzeczywiście farbują na czerwono. Ale może jak będę w kraju, w którym buraczki występują :) A pokrzywa podobno farbuje na zielono.

    OdpowiedzUsuń
  4. Pewnie wykarzę się totalną ignorancją i brakiem stosownych skili, ale na czym polega sekret owego farbowania - wrzuca się jajo do wywaru z pietruszki i dzięki tejże kąpieli zmienia ono barwę na mniej przyrodzoną...???? No i jeśli na przykład chciałabym uzyskać barwę nieco bardziej psychodeliczną, pokroju biskupiej to do czego owe jajka musiałabym wrzucić? :)

    Wisienka

    OdpowiedzUsuń