czwartek, 2 lipca 2009

Intro

Jakiś czas temu postanowiłam, że wyjeżdżając do Norwegii założę bloga, ponieważ w miejscu w którym jestem zawsze dzieje się coś ciekawego do opisania. Co prawda wtedy planowałam wrócić do Polski po 3 miesiącach, a nie emigrować na dłużej, ale jak wiadomo plany planami, a życie życiem. Dla niewtajemniczonych mój mąż postanowił, że nie będzie czekał na mnie w Polsce i znalazł sobie pracę w tym samym kraju. Teraz będzie 500km od mnie a nie 1200 ;) Oficjalnie odmawiam odpowiedzi na pytania o datę naszego powrotu. Wyjdzie w praniu :)

Airbus 320 tym razem wylądował szczęśliwie na południu Norwegii. Podróż oczywiście nie obyła się bez niespodzianek, bo przecież Norwegia to Norwegia. Ale na razie czas na spacer, bo szkoda przy tak ładnej pogodzie siedzieć przed komputerem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz