wtorek, 23 marca 2010

Krótkie nic.

Miałam napisać notkę, ale spędziłam wieczór na rozmowach przez Skype'a. Lód pokryty został warstwą świeżego śniegu. Wywróciłam się dzisiaj dwa razy. Pocieszyło mnie jak zaraz koło mnie Trojowi rozjechały się łapy i też usiadł na zadzie.

A oto moje maleństwo :)

3 komentarze:

  1. Słodkie :) Teraz też dokarmiasz czy mama daje radę?

    OdpowiedzUsuń
  2. Hehe, ślicznie wyglądasz ze swoim własnym małym barankiem. Tfu, owieczką. Jaka rozpromieniona :D

    OdpowiedzUsuń