Mam kilka rzeczy do opisania. Ale nie mam czasu.
- Jutro strzyżenie owiec. I tak, planuję robić zdjęcia ;) A może nawet ostrzygą lamę :)
- Szefowa pozwoliła mi pofarbować jajka na niedzielne śniadanie. Anne Stine powiedziała, że chyba mi przyśle swoje dzieci na naukę, bo jakoś nie przekazała im tej umiejętności.
- Hege pozwoliła "pomacać" swój brzuch ;)
- Goście z jednego pokoju mają 8 tygodniowego szczeniaczka. Jest słodki i w przeciwieństwie do jagniąt nie skończy jako pasztet. Czy co tam się robi z jagnięciny.
- Nasze rzeczy nadal nie dotarły do Dublina. Ale wyjechały już z Bergen.
- W dzień śnieg zamienia się w wodę. Nocą woda zamienia się w lód. Często nad ranem lód pokrywany jest nowym śniegiem, który w dzień zamienia się w wodę. I tak w kółko.
- Z poprzednich 3 jagniąt zostały 2.
- Kolejna owca urodziła 4 młode. W piątek, na razie wszystkie żyją.
- Leo (seter Hakona) otwiera sobie drzwi do hotelu. W ogóle każde drzwi. I obie strony. Nie drapiąc ich. Po prostu stając na tylnych łapach naciska klamkę. Mógłby się jeszcze nauczyć je zamykać i byłoby idealnie :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz