poniedziałek, 1 marca 2010

Skrótowo.

Znaleźliśmy mieszkanie. Dzisiaj poszły referencje i inne kopie dokumentów. Czas na kaucję i umowę. Wygląda na to, że już nikt się wycofać nie zamierza, więc mogę o tym pisać. Mieszkanie jest w Dublinie 6, 15 minut piechotą od Piotra pracy, 10 minut od pani Melon, co powinno ucieszyć Tenel :P Przy okazji wszystkich tęskniących za ogrodem zapraszam na tymczasowo prawie własny kawałek trawnika ;) Oferuję kawę, kocyk (jak jakiś kupię) i inne dobroci. Parę książek też się znajdzie... jak tylko przyjadą z Bergen.

Mieszkanko jest ładne, wydaje się ciut większe niż to w Bergen. Pomijając łazienkę, która jest malutka. A może nie. W każdym razie salon wydaje się być bardziej przestronny. No i jest dostęp do ogrodu. Jest w kamienicy na pierwszym piętrze.

W czwartek lecę do Norwegii. Tutaj jest wiosna na całego. W miejscu, w które jadę jest -10.

Wycieczka do Howth była bardzo udana. Co prawda przed wyjazdem nie planowaliśmy 10km marszu, ale tak nam jakoś wyszło. Vytas początkowo trochę marudził, ale potem zobaczył widoki i przestał.

Mówiąc krótko: jeżeli ktoś ma ochotę spędzić weekend majowy w Dublinie i okolicach to zapraszamy :) Liczba miejsc w salonie ograniczona, więc radzę szybko się namyślać ;)

1 komentarz:

  1. Ucieszy mnie to bardzo jak tylko się kiedyś zwale Melonowi na nowe (ale juz nie tak bardzo) włośc, ostatnio byłkam jeszcze na starych. Pomyślnych wiatrów, babo! :)

    OdpowiedzUsuń