Wydaje mi się, że wiem skąd się wziął przymiotnik "śnieżnobiały".
Dokoła jest biel. Jest jasność. Jest czystość. Jest cisza.
Śnieg, który skrzypi pod nogami.
Śnieg, który nie jest brudnym błotem.
Śnieg nieprzetarty, nietknięty niczyją stopą.
Dominuje w krajobrazie.
Uspokaja krajobraz.
Skrzy się w słońcu.
A Poznań nawiedziła kilkunastominutowa śnieżyca i też zrobiło się biało :) Ale tej Waszej Norwegii to nie da się jednak przebić :)
OdpowiedzUsuńAaaaaa! Di orror! >_<
OdpowiedzUsuńWiesz, ponoć Eskimosi mają dziesiątki słów na określenie śniegu. Przypuszczam, że na jego kolor tez mają ich całkiem sporo. Ciekawym, czy w norweskim jest podobnie.
OdpowiedzUsuńMo, nie przesadzaj. W dzień było nawet -3! Co prawda teraz jest -17, ale ogrzewania działa ;)
OdpowiedzUsuńA Norwegów zapytam o ich określenia na śnieg. Na razie usłyszałam teorię dlaczego powinno się kopać dziurę w śniegu przed wejściem do domu/iglo/namiotu.
My guess- zeby moc wejsc/wyjsc z rzeczonego domu/iglo, etc? :P
OdpowiedzUsuńMylisz się. Zimne powietrze, które jak wiadomo idzie niżej niż ciepłe, wchodzi wtedy do dziury i nie przedostaje się do Twojego iglo/domu/namiotu. "Wszyscy o tym wiedzą! No dobrze, wszyscy w Norwegii"
OdpowiedzUsuńTemperatura to jedno. Ale temperatura i masa śniegu to już lekka przesada. Po tego rocznej zimie mam taką białofobię, że nie wiem czy będę w stanie przekonać się do założenia białej bluzki.
OdpowiedzUsuńA Ty spróbuj sobie wyobrazić rzecz, której nie cierpisz, nie dzierżysz, która Cię irytuje, denerwuje itp. (czy to zjawisko atmosferyczne, czy cecha charakteru). Już? I teraz wyobraź sobie, że ktoś próbuje Cię przekonać, że ta cecha/ot zjawisko jest urocze. Get the point? Każdy ma takie małe coś na reaguje "a fuj".
Brzmi pieeeeeknie. :)
OdpowiedzUsuń