sobota, 6 marca 2010

Spaghetti

Jako gości mamy między innymi 10 nastolatków płci męskiej (uczestnicy zawodów narciarskich).
Anne: "Położę spaghetti w tym dużym, płaskim pojemniku i poleję go sosem z wierzchu."
Ja: "Świetnie... Czyli dzisiaj będziemy sos pomidorowy wszędzie dookoła?" (odwołując się do wczorajszego drobnego makaronu, który zawsze komuś uciekał z łyżki jak próbowano go nałożyć, więc w rezultacie makaron był w innych potrawach, na ladzie grzejnej, pod ławą, na podłodze dookoła i jeszcze pod stołami)
Anne: "Tak, dzisiaj będą mieli dłuuugie nitki do rozrzucania i chlapania sosem"
Ja (z wyrzutem): "Musiałaś?"
Anne: "Oczywiście! Przecież inaczej zanudziłybyśmy się na śmierć! Musimy mieć coś do roboty"
Ja: "Hm... To może następnym razem podamy im żywego kurczaka złap-go-sam? Będzie mnóstwo sprzątania i rozrywki"
Anne: Nie bój się, oni są zdolni. Spaghetti im wystarczy"

1 komentarz:

  1. Ha ha. Tylko nie dawajcie im slimaków. Wydłubując je ze skorupek powybijają okna.

    OdpowiedzUsuń